AA
Obiekt tygodnia
img
 

Św. Walenty

50885/MEK, Święty Walenty, rzeźba w drewnie (lipowym?), polichromia olejna, wys. 87 cm. Pochodzenie: Przodkowo,

pow. kartuski, woj. pomorskie, XIX wiek, autor nieznany. Eksponat zakupiony do zbiorów Muzeum w 1975 r. od Wincentego Śliwińskiego, kolekcjonera z Warszawy. Prezentująca wysoki poziom warsztatowy figura mogła pierwotnie znajdować się

w kościele.

 

Święty Walenty stoi na czarnej podstawie, jego głowa skierowana jest na prawo. Rysy twarzy o naturalnej karnacji są starannie modelowane. Ma czarne włosy, przerzedzone nad uwypuklonym czołem, zaczerwienione usta, na twarzy krótki zarost i wąsy. Lewą rękę zgina w łokciu, dłoń kieruje w górę, prawą ma odchyloną od tułowia i skierowaną w dół (brak dłoni). Ubrany jest w białą komżę z niebieską koronką, w pasie przewiązany jest białym sznurem. Jego pierś i plecy okrywa czerwony ornat zdobiony z przodu opromienionym sercem z monogramem IHS.

 

Według tradycji był rzymskim kapłanem, żyjącym w III wieku. Zmarł jako męczennik, jego otaczany czcią grób znajduje się w miejscowości Terni we Włoszech, której był pierwszym biskupem. O tym, dlaczego św. Walenty jest patronem zakochanych, dowiadujemy się z legend. Podobno jako pierwszy pobłogosławił związek młodej chrześcijanki z poganinem - żołnierzem udającym się na wojnę, zyskał także sławę udzielając potajemnie ślubów zakochanym, którym rodzice odmawiali zgody na małżeństwo.

 

W wielu krajach zachodniej Europy dzień Świętego Walentego przypadający 14 lutego, stał się dla młodych ludzi okazją do obdarzania swoich sympatii rozmaitymi upominkami: biżuterią, kwiatami czy listami. Od XIX wieku modne są okolicznościowe pocztówki – walentynki, które zagościły w Polsce  na dobre w latach 90. ubiegłego wieku. Obecnie walentynką oprócz pocztówki może być bombonierka w kształcie serca lub wiadomość wyrażająca płomienne uczucia wysłana na telefon ukochanej osoby.

 

Mało kto dzisiaj wie, że w tradycji najpierw niemieckiej, później także polskiej, św. Walentego czczono jako patrona epileptyków i nerwowo chorych. Na obrazach i w rzeźbie ukazywano go stojącego nad uzdrowionym dzieckiem lub grupą klęczących ludzi, z palmą męczeństwa i księgą w jednej ręce, z drugą ręką uniesioną w geście błogosławieństwa.

 

Oprac. Grzegorz Graff

 

Galeria:



Powrót do archiwum obiektów
animacja
PRZEJSCIA I POWROTY
wiezi
WMDL
proxima
wesela
bon kulltury
Etnodizajn