
Świta samborska
8955/MEK - świta (sukmana) męska - przedmieścia Sambora (obecnie Ukraina), początek XX wieku
Świta uszyta ręcznie z białego sukna samodziałowego, podszyta szarym płótnem lnianym. W tyle, po bokach po 4 fałdy. Na rękawach wyłogi z czarnego sukna z czerwoną lamówką. Zdobiona wypustkami z sukna czarnego i czerwonego oraz aplikacjami z sukna czarnego i kolorowego.
Świta jest częścią ubioru męskiego ludności polskiej z przedmieść Sambora. Do czasu II wojny światowej Polacy stanowili większość mieszkańców tego miasta i jego najbliższej okolicy. Było to osadnictwo pochodzące z różnych okresów, począwszy od założenia miasta w 1390 roku, kiedy jako kolonistów osadzono tam ludność niemiecką i polską. Polacy zwani „Mazurami”, jako rolnicy, osiedlili się głównie na przedmieściach Sambora.
Oprócz świty w skład stroju przedmieszczan samborskich wchodził czarny lajbik (kamizelka) ze złotymi guzikami i długa koszula wypuszczana na czerwone spodnie sukienne. W latach trzydziestych XX wieku do stroju „narodowego” na „modę krakowską” wkładano czerwoną rogatywkę (konfederatkę), która prawdopodobnie zastąpiła występujący wcześniej kapelusz. Obok białych świt jako odzież wierzchnią, przedmieszczanie nosili też czarne żupany z czerwonymi wyłogami na rękawach, ozdobione z tyłu szafirowymi, jedwabnymi chwastami (pękami nici). Podobne chwasty zdobiły też wierzchnią odzież kobiet: czarne żupany czy podbite białym futrem bekiesze. Kobiece koszule i obfite, płócienne spódnice zdobił drobny biały haft atłaskowy a płócienne, szerokie zapaski – haft atłaskowy biały i czerwony. Starodawne czarne gorsety sukienne, z dużymi tackami w talii, naszywano przy zapięciu w półkola z barwnych guziczków czy broszek.
Świtę i inne elementy stroju przedmieszczan samborskich zakupiła dla MEK w 1939 roku, na prośbę ówczesnego dyrektora, Zofia Pyrkówna, dyrektorka Prywatnego Gimnazjum Krawieckiego Żeńskiego w Samborze. Wyszukanie strojów nie było łatwe. W listach pisała: „Trudno idzie, bo stroje te już giną – a kto ma, chowa, aby go w nim pochowano”. „Są to już unikaty, bo lud zarzucił te stroje, tylko dziewczęta noszą jeszcze na rezurekcję i Boże Ciało”.
I tak dzięki zaangażowaniu dyrektorki samborskiej szkoły ocalał przechowany w zbiorach krakowskiego Muzeum Etnograficznego chyba jedyny, w miarę pełny – ze świtą, żupanami i bekieszą, strój przedmieszczan samborskich.
Powrót do archiwum obiektów














